Naturalne i ekologiczne produkty, takie jak miód, cieszą się rosnącą popularnością. Coraz częściej duże sieci handlowe wydzielają im specjalne alejki w sklepach. Każdy z nas będąc w hipermarkecie i trzymając w dłoni słoik z naklejką „miód” zastanawiał się czy to, co chce kupić w ogóle miało coś wspólnego z miodem. Jest kilka sposobów na to, żeby rozpoznać prawdziwy miód.

Podstawową kwestią jest to, że każdy naturalny miód ulega krystalizacji, maksymalnie w ciągu około 8 tygodni od miodobrania. Najwcześniej krystalizują się miody wiosenne – na przykład miód mniszkowy przestaje być ciekły nawet po dwóch tygodniach. To proces, który zawsze zachodzi w naturalnym miodzie, sztuczny miód nie skrystalizuje się.

Drugim sposobem na sprawdzenie miodu jest test ściekania. Wystarczy nabrać miód na łyżeczkę i lać go w jeden punkt na talerz. Jeśli będzie ściekał równomiernie, a strumień nie będzie się przerywał i na talerzu utworzy się stożek, to znaczy że jest to prawdziwy miód. Gdy trafimy na sztuczny, to rozleje się po talerzu. W sztucznym miodzie, poddanym obróbce termicznej, zazwyczaj nie ma grudek. A na takie możemy trafić w miodzie naturalnym.

Miód możemy zweryfikować również rozpuszczając go w wodzie. Wystarczy do szklanki chłodnej wody wlać łyżeczkę miodu. Jeśli będzie trudno się rozpuszczał, ciężko osiądzie na dnie, a w wodzie zobaczymy smugi i niewielkie grudki to znaczy, że mamy do czynienia z prawdziwym miodem.  Miód sztuczny szybko rozpuszcza się w wodzie.

Prawdziwy miód jest ciężki. W słoiku 900 ml mieści się około 1,2 kg miodu, dlatego warto taki słoik zważyć. To jeden z najłatwiejszych sposobów na sprawdzenie miodu przed zakupem, bo nie zawsze jest możliwość spróbowania i przeprowadzenia testu ściekania.

Żeby miód zachował swoje właściwości, nie można go podgrzewać powyżej 40 stopni Celsjusza. To ważne, jeśli mamy już skrystalizowany produkt, a potrzebujemy ciekłego.