Nasza pasieka znajduje się we wsi Klejniki na Podlasiu, tuż przy Puszczy Białowieskiej i w samym sercu Zielonych Płuc Polski. Ule stoją w lesie, z dala od dróg i spalin. To sprawia, że pszczoły mają wokół siebie niczym nieskażone rośliny, a przy okazji ciszę i spokój żeby móc pracować. Efektem tej pracy jest zdrowy, pyszny i w stu procentach naturalny miód.

Nazwa „Pasieka na Krynicy” pochodzi od jej położenia, bo tak lokalni mieszkańcy nazywają okolicę, gdzie znajdują się nasze ule. Produkujemy miód od 1929 roku.

 

Fragment ramki z 1929 r.

 

Założycielem pasieki jest Bazyl Nikołajuk. Do dziś zachował się fragment ramki z oznaczeniem roku 1929. Ramkę można zobaczyć obok na zdjęciu. Pasieka była niewielka, a ule znajdowały się obok domu. Wyprodukowany miód trafiał do rodziny i znajomych. Poniżej można zobaczyć zdjęcie pasieki i jej gospodarza z początku lat 70.

 

Bazyl Nikołajuk, założyciel pasieki. Zdjęcie z lat 70-tych.

 

Po śmierci założyciela pasieki, w 1992 roku pszczołami zajął się jego zięć Aleksy Koziak. Na początku miał do dyspozycji tylko dwa ule z dwiema rodzinami pszczelimi. Początki były trudne, a pszczołami trzeba było zająć się bardzo wcześnie, bo już 18 lutego 1992 roku przy temperaturze +17 stopni Celsjusza pszczoły po raz pierwszy opuściły swoje ule. W pierwszym roku udało się wyprodukować około 40 kilogramów miodu.

Z roku na rok pasieka powiększała się o kolejne pszczele rodziny i ule, które wykonywał sam właściciel pasieki. W 1995 roku było już 12 rodzin pszczelich, 10 lat później – 37. Pasieka zmieniła też swoją lokalizację – z przydomowego podwórka ule zostały przewiezione do lasu.

Teraz w pasiece jest prawie 50 uli. Nasza pasieka oferuje różnego rodzaju miody – wszystkie są wyjątkowe, a niektóre gatunki są bardzo trudno dostępne w innych pasiekach.

 

Aleksy Koziak, obecny właściciel pasieki.

 

Aleksy Koziak swoim prawie 30-letnim doświadczeniem dzieli się z młodymi adeptami pszczelarstwa i działa w podlaskich strukturach Polskiego Związku Pszczelarskiego. Swoją pasją zaraził syna Mateusza, który już od dziecka pomagał mu przy pracy z pszczołami. W miodobranie angażuje się cała rodzina.

 

Mateusz Koziak z żoną Eweliną.